Podszedł do mnie jakiś koleś i powiedział:
– Burger i frytki.
– Na miejscu, czy na wynos?
– Pie*dol się!
Uwielbiam być kucharzem w więzieniu.

Rozmawiają dwie koleżanki:
– Widziałaś, jak Kaśka zbrzydła?
– No, aż miło popatrzeć.

Istota BHP jest taka: kask na głowie chroni nie łeb budowlańca, a dupę kierownika budowy.

Wchodzi Jasiu do sklepu parafialnego i pokazując na krzyż pyta się:
– po ile ten samolot??
– 5zł- odpowiada ekspedientka
– a z pilotem?

Mówi sąsiad do sąsiada
– Co Ci się stało w oko?
– Dostałem śrubokrętem od Kowalskiej
– Przez przypadek?
-Nie, przez dziórke od klucza.
😀

Przychodzi facet do marszanda. Wyjmuje bardzo stary obraz i z nadzieją, prosi o wycenę. Marszand długo ogląda obraz:
– A mówi panu coś nazwisko van Gogh?
Gościu z nadzieją w głosie:
– No pewnie!
Marszand:
– Panie, to on by sobie tym obrazem nawet dupy nie podtarł…

Dziewczyna do chłopaka:
– wybacz, ale seks chcę uprawiać dopiero po ślubie.
– no to jak weźmiesz ślub to zadzwoń.