Dowcip nr 1317

Fąfara , Kubal i Ewald znaleźli się w szpitalu. No i traf chciał że szpital ten odwiedzał nowy Minister Zdrowia. W programie wizyty była też rozmowa z pacjentami. Na początek minister podchodzi do Fąfary: - Na co pan się leczy? - Na hemoroidy. - A jaką metodą pana tutaj leczą? - Przez pędzlowanie. - Czy mam pan jakieś życzenia? - To naprawdę bardzo dobry szpital - wszystko jest w porządku. Kolejnym pacjentem był Ewald: - Na co pan się leczy? - Na hemoroidy. - Jak pana leczą? - Przez pędzlowanie. - Ma pan jakieś życzenia? - Nie, wszystko jest w porządku. Na koniec minister podchodzi do Kubala: - A pan na co się leczy? - Na gardło. - I jaką metodą pana leczą? - Przez pędzlowanie. - Czy ma pan jakieś życzenia? - TAK!! Żeby ode mnie zaczynali!!

Oceń dowcip:
Podziel się:
Fąfara , Kubal i Ewald znaleźli si... | Dowcip 1317 w MegaCzad.pl

Zobacz podobne dowcipy

Dowcip nr 1098

Fąfara spotyka Kubala: - Panie Kubal, widział pan kiedyś samochód z drzewa? - Nie. - A chciałby pan zobaczyć? - No pewnie! - To wejdź pan na drzewo i popatrz na parking!
Podziel się:

Kawał nr 2210

Był sobie fanatyk wędkowania. Pewnego dnia dowiedział się o fantastycznym wprost miejscu, małym jeziorku w lesie, gdzie ryby o wielkości niesamowitej same wskakują na haczyk. Nie mógł się już doczekać weekendu, zakombinował w pracy, pozamieniał się na dyżury, nastawił budzik na 4 rano, po długiej podróży odnalazł małe jeziorko w lesie, rozstawił wędki i czekał... godzinę... drugą godzinę trzecią... wreszcie spławik drgnął... wędkarz szarpnął... i wyciągnął ogromną nadzianą na haczyk kupę. Zaklął szpetnie i zauważył, że z tyłu ktoś za nim stoi. Był to miejscowy. Wędkarz z żalem powiedział: - no patrz pan, taki kawał drogi jechałem, tyle wysiłku, kombinowania, i co? KUPA... Na to gościu: - A bo wie pan, z tym jeziorkiem związana jest pewna legenda. Otóż niech pan sobie wyobrazi, przed 1 wojną światową żyl tu chłopak i piękna dziewczyna, kochali się niesamowicie. Ale wzięli go do wojska. Po jakimś czasie nadeszła wiadomość że on zginął na froncie. I proszę sobie wyobrazić, że ona przyszła tu, nad to jeziorko i z wielkiego żalu się utopiła! - Niesamowite - odparł wędkarz - Ale to jeszcze nie koniec proszę pana! Otóż po wojnie okazało się, że chłopak przeżył, był tylko ranny. przyjechał tu, dowiedział się o wszystkim, przyszedł tu, w to miejsce na którym pan siedzi, i z żalu i wielkiej miłości również sie utopił! - To szokująca historia- powiedział wędkarz - ale co z tą kupą - A to nie wiem. Widocznie ktoś nasrał.
Podziel się:

Żart nr 6896

Sąsiadka do żony Fąfary: - Co mąż ci kupił na rocznicę ślubu? - Widzisz to srebrne BMW na parkingu? - Taaak...Piękne... - Kupił mi fartuszek takiego koloru.
Podziel się:

Dowcip nr 6964

W pubie o bardzo ciemnym wnętrzu siedzi przy barze znudzony facet i popija drinka. Czuje, ze obok też ktoś siedzi, wiec zagaduje: - Eee, opowiedzieć ci dowcip o blondynce? Na to glos (kobiecy): - No, możesz. Ale musisz wiedzieć, ze jestem blondynką 1,80 wzrostu i 70 kg wagi i jestem naprawdę silna. A obok mnie siedzi tez blondynka, 1,90 wzrostu, 80 kg wagi i podnosi na co dzień ciężary. A jeszcze dalej przy barze siedzi kolejna blondynka, 2 metry wzrostu. To mistrzyni kickboxingu. Dalej chcesz opowiedzieć ten dowcip? Facet pociąga powoli ze szklanki, myśli i mówi: - Nie, juz nie. pier**lę, nie będę go trzy razy tłumaczył.
Podziel się:

Kawał nr 8780

W pubie o bardzo ciemnym wnętrzu siedzi przy barze znudzony facet i popija drinka.. Czuje, że obok też ktoś siedzi, więc zagaduje: - Eee, opowiedzieć ci dowcip o blondynce? Na to głos (kobiecy): - No, możesz. Ale musisz wiedzieć, że jestem blondynką 1,80 wzrostu i 70 kg wagi i jestem naprawdę silna. A obok mnie siedzi też blondynka, 1,90 wzrostu, 80 kg wagi i podnosi na co dzień ciężary. A jeszcze dalej przy barze siedzi kolejna blondynka, 2 metry wzrostu. To mistrzyni kickboxingu. Dalej chcesz opowiedzieć ten dowcip? Facet pociąga powoli ze szklanki, myśli i mówi: - Nie, już nie... nie będę go trzy razy tłumaczył.
Podziel się:

Żart nr 1715

W basenie, przy szpitalu dla wariatów, topi się jeden z pacjentów. Na ratunek skoczył mu drugi i go uratował. Po tym całym wydarzeniu bohaterski pacjent jest wezwany do lekarza. - Pana postawa świadczy o tym, ze jest pan już całkowicie zdrowy i może pan wracać do domu. Mam jednak smutna wiadomość, ten człowiek któremu uratował pan życie powiesił się w łazience. Na to pacjent dumnie: - Ja go tam powiesiłem, żeby wysechł
Podziel się:

Dowcip nr 31

- Dzień dobry, ja na rozmowę o pracę. - Dzień dobry, a z kim jest pan umówiony? - Nie wiem. - A na jakie stanowisko? - Też nie wiem. - To co pan umie?! - No, nie wiem. - Wie pan co, prezesa to już mamy.
Podziel się:

Kawał nr 133

Początek rozprawy. Oskarżona jest prostytutka. Sędzia wypytuje ją: - Nazwisko? - Nowak. - Imię? - Andżela. - Gdzie pani mieszka? - W Bydgoszczy. - Wiek? - 26 lat. - Zawód? - Oj, Andrzej, starczy może tych wygłupów?
Podziel się:

Żart nr 4289

Psychiatra do pacjenta zatwardziałego kryminalisty: - Opowiem panu początek historii a pan ją dokończy. - Dziad i baba posadzili rzepkę...? - A Rzepka odsiedział swoje i załatwił i dziada i babę.
Podziel się:

Dowcip nr 5592

W szpitalu budzi się pacjent po operacji. Rozgląda się, a tu ciemno. Woła więc lekarza, a gdy ten przyszedł, pyta go: - Panie doktorze, co tu taka ciemnica? - A, bo mieliśmy taki pożar, że całe skrzydło było w ogniu. No i musieliśmy pozasłaniać wszystkie okna, bo nie chcieliśmy, żeby Pan po przebudzeniu pomyślał, że się operacja nie udała...
Podziel się:

Kawał nr 7744

Angielski bankier przychodzi do wróżki i mówi: - Jeśli odgadnie pani o czym teraz myślę, dostanie pani ode mnie tysiąc funtów. Wróżka zachęcona obiecaną nagrodą, wpatruje się w oczy lorda i mówi: - Myśli pan o tym, że wynajmie pan grupę irlandzkich terrorystów, którzy wysadzą pański bank w powietrze, a pan wkrótce ogłosi jego upadłość. Na to lord: - Nie zgadła pani. Ale proszę wziąć te tysiąc funtów. Poddała mi pani znakomity pomysł!
Podziel się:

Żart nr 5296

Mama do Jasia: - Jasiu, dlaczego kiedy babcia podaje ci lekarstwo to wypijasz, a ode mnie nie chcesz? - Bo babci się trzęsą ręce...
Podziel się: