Dowcip nr 2210

Był sobie fanatyk wędkowania. Pewnego dnia dowiedział się o fantastycznym wprost miejscu, małym jeziorku w lesie, gdzie ryby o wielkości niesamowitej same wskakują na haczyk. Nie mógł się już doczekać weekendu, zakombinował w pracy, pozamieniał się na dyżury, nastawił budzik na 4 rano, po długiej podróży odnalazł małe jeziorko w lesie, rozstawił wędki i czekał... godzinę... drugą godzinę trzecią... wreszcie spławik drgnął... wędkarz szarpnął... i wyciągnął ogromną nadzianą na haczyk kupę. Zaklął szpetnie i zauważył, że z tyłu ktoś za nim stoi. Był to miejscowy. Wędkarz z żalem powiedział: - no patrz pan, taki kawał drogi jechałem, tyle wysiłku, kombinowania, i co? KUPA... Na to gościu: - A bo wie pan, z tym jeziorkiem związana jest pewna legenda. Otóż niech pan sobie wyobrazi, przed 1 wojną światową żyl tu chłopak i piękna dziewczyna, kochali się niesamowicie. Ale wzięli go do wojska. Po jakimś czasie nadeszła wiadomość że on zginął na froncie. I proszę sobie wyobrazić, że ona przyszła tu, nad to jeziorko i z wielkiego żalu się utopiła! - Niesamowite - odparł wędkarz - Ale to jeszcze nie koniec proszę pana! Otóż po wojnie okazało się, że chłopak przeżył, był tylko ranny. przyjechał tu, dowiedział się o wszystkim, przyszedł tu, w to miejsce na którym pan siedzi, i z żalu i wielkiej miłości również sie utopił! - To szokująca historia- powiedział wędkarz - ale co z tą kupą - A to nie wiem. Widocznie ktoś nasrał.

Oceń dowcip:
Podziel się:
Był sobie fanatyk wędkowania. Pewn... | Dowcip 2210 w MegaCzad.pl

Zobacz podobne dowcipy

Dowcip nr 4231

Płacze zgwałcona Maryna, podchodzi baca: - Czemu płaczesz Maryna? - Oj zgwałcili mnie zgwałcili! - A o pomoc wołałaś? - Oj wołałam wołałam! - I nikt nie przyszedł? - Nikt nie przyszedł! - A ku wsi wołałaś? - Oj wołałam wołałam! - I nikt nie przyszedł? - Nikt nie przyszedł! - A ku halom wołałaś? - Oj wołałam wołałam! - I nikt nie przyszedł? - Nikt nie przyszedł! - A ku wierchom wołałaś? - Oj wołałam wołałam! - I nikt nie przyszedł? - Nikt nie przyszedł! - A ku lasowi wołałaś? - Oj wołałam wołałam! - I nikt nie przyszedł? - Nikt nie przyszedł! - Nikt nie przyszedł? - Nikt, nikt nie przyszedł! - To i ja sobie ulżę!
Podziel się:

Kawał nr 82

Pewien niewidomy młodzieniec, poczuł wiosną przypływ sił witalnych i zapragnął kobiety. Codziennie zanudzał swoich kolegów prośbami, żeby któryś sprowadził mu do domu jakąś laskę za pieniądze. Wreszcie dla świętego spokoju koledzy zgodzili się dograć sprawę. - Pawle! Przygotuj się na jutrzejszy wieczór - mówi jeden z kolegów - Tak jak chciałeś, przyjdzie do Ciebie o dziewiątej. Paweł wykąpał się, uczesał, spryskał ciało dezodorantem i podekscytowany czekał na dzwonek do drzwi.Kiedy ta chwila nadeszła i dzwonek zadzwonił przeciągle, ciśnienie mu podskoczyło tak, iż przez chwilę wydawało mu się, że serce ma w gardle. Drżącymi rękami otworzył drzwi i mówi: - Zapraszam w moje progi. - Cześć! Mam na imię Jola. - Ciekawy masz głos Jolu! - Wszystkie mamy podobny! - Powiedz mi jak jesteś ubrana? - Mam na sobie obcisłą bluzeczkę, spódniczkę mini, pończoszki samonośne i seksowne szpileczki, a pod spódniczką prawie niewidoczne stringi. Paweł na te słowa poczuł pulsowanie w uszach, przełknął ślinę i mówi: - Chodźmy więc do sypialni, a tam powoli się rozbierzemy wzajemnie. Chciał się w ten sposób nacieszyć do syta, każdym dotykiem i każdym słowem. Trzymając już za gumkę stringów pyta: - Czy Ty też lubisz różne fantazje w łóżku? - Wszystko co ludzkie nie jest mi obce - mówi kobieta. - A taka magiczna cyfra 69 Ci coś podpowiada? - Mhmm... Właśnie tyle skończę w lipcu!
Podziel się:

Żart nr 1686

Facet żył na bezludnej wyspie. Miał tam wszystko. Jedzenie, picie, dach nad głową, brakowało mu jednak kobiety. 50 metrów od jego wyspy była druga wyspa, pełna pięknych, wyuzdanych kobiet. Codziennie wieczorem obserwował je gdy wyczyniały harce rodem z Lesbos. A one przywoływały go, a on nie mógł płynąć, gdyż akurat w tym miejscu zawsze roiło się od rekinów... A życie było mu milsze niż sex... Pewnego dnia, gdy siedział sobie na brzegu, obserwując kobiety z drugiej wyspy, podeszła do niego złota żabka. - Cześć - mówi. - Jestem złota żabka. Mogę spełnić Twe jedno życzenie. Jedno i tylko jedno. Zastanów się dobrze, bo szansę masz jedyną i ostatnią. Gość się popatrzył i mówi: - Jebnij mi tu proszę mostek! Na to żabka stając na tylnych łapkach, wyginając się do tyłu: - Toś qrrwwwa wydumał....
Podziel się:

Dowcip nr 3280

Przychodzi facet do lekarza: - Panie doktorze, brzuch mnie boli. - Dam panu 3 czopki, na rano, południe i wieczór. Wrócił gościu do domu i myśli: Wezmę od razu 3, to szybciej będę zdrowy, po czym łyknął wszystkie. Następnego dnia facet z ciężkim bólem brzucha przychodzi do lekarza: - Panie doktorze, boli mnie jeszcze bardziej. - Dam panu 2 silniejsze czopki, jeden na rano, drugi na wieczór. Wrócił gostek do domu i znowu łyknął oba. Następnego dnia faceta w stanie ciężkim przywiozło do lekarza pogotowie. - Tym razem dam panu supersilny czopek do użycia po południu. Gostek nie mógł już wytrzymać, wiec łyknął czopek zaraz po powrocie do domu. Następnego dnia faceta w szpitalu odwiedza wkurzony lekarz: - Panie, łykałeś pan te czopki czy co? - Nie! W d*pę se wsadzałem!
Podziel się:

Kawał nr 802

Pewna para w średnim wieku z północnej części USA, zatęskniła w środku mroźnej zimy do ciepła i zdecydowała się pojechać na dół, na Florydę i mieszkać w hotelu, w którym spędziła noc poślubną 20 lat wcześniej. Mąż miał dłuższy urlop i pojechał o dzień wcześniej. Po zameldowaniu się w recepcji odkrył, że w pokoju jest komputer i postanowił wysłać maila do żony. Niestety omylił się o jedną literę. Mail znalazł się w ten sposób w Houston u wdowy po pastorze, która wróciła właśnie do domu z pogrzebu męża i chciała sprawdzić, czy w poczcie elektronicznej są jakieś kondolencje od rodziny i przyjaciół. Jej syn znalazł ją zemdloną przed komputerem i przeczytał na ekranie: Do: Moja ukochana żona Temat: Jestem już na miejscu. - Wiem, że jesteś zdziwiona otrzymaniem wiadomości ode mnie. Teraz mają tu komputery i wolno wysłać maila do najbliższych. Właśnie zameldowałem się. Wszystko jest przygotowane na twoje przybycie jutro. Cieszę się na spotkanie. Mam nadzieję, że twoja podróż będzie równie bezproblemowa, jak moja. PS: Tu na dole jest naprawdę gorąco.
Podziel się:

Żart nr 2160

Zdesperowana dziewczyna stoi na nadbrzeżu i chce popełnić samobójstwo. Widzi to młody marynarz, podchodzi do niej i mówi: - Nie rób tego! Zabiorę cię na pokład naszego statku, ukryję, przemycę do Ameryki i zaczniesz nowe życie. Przez cały rejs będę cię karmił, będę ci dawał radość, a ty będziesz mnie dawać radość. Jeszcze nie wszystko stracone. Dziewczyna, jeszcze pochlipująca z cicha, postanowiła dać sobie jeszcze jedną szansę i poszła z nim na statek. Jak obiecywał tak zrobił - ukrył ją pod pokładem, raz na jakiś czas podrzucał jej kanapkę, jakiś owoc lub coś do picia, a całe noce spędzali na miłosnych igraszkach. Sielankę przerwał kapitan, który pewnego dnia odkrył kryjówkę dziewczyny. - Co tu robisz? - zapytał surowo. - Mam układ z jednym z marynarzy. Zabrał mnie do Ameryki, karmi mnie, a ja mu pozwalam robić ze mną, co chce. Mam nadzieję, że Pan go nie ukarze? - Nie - odpowiedział kapitan... - Chciałbym jednak, żebyś wiedziała, że jesteś na pokładzie promu Wolin-Świnoujście-Wolin.
Podziel się:

Dowcip nr 7611

Wsiada Jasiu do autobusu. Stoi koło siedzącej starszej pani. Jasio zaciekawiony, patrzy się cały czas na nią. Wreszcie pani się odzywa: - Chłopcze, chcesz orzeszka? - Tak Podziękował i zjadł orzeszka. Na drugi dzień ma miejsce taka sama sytuacja. Również na trzeci dzień dzieje się tak samo, więc Jasiu się pyta: - Skąd ma pani tyle orzeszków? - Z tofifi
Podziel się:

Kawał nr 6678

Jest druga wojna światowa Polak woła: - Hans Hans wychyla łeb i mówi: - Ja Po czym zaraz dostaje kulę. Polak znowu woła: - Hans Hans znowu wychyla łeb i mówi: - Ja I znowu dostaje kulę. Niemcy myślą jakie jest znane Polskie imię i wymyślili, że Zdzisław po czym zaraz wołają: - Zdzichu, Zdzichu Po krótkiej chwili Hans wychyla się i mówi: - Zdzicha nie ma pojechał na wakacje. Polacy skorzystali z tego po czym Hans dostał swoją ostatnią kulę.
Podziel się:

Żart nr 5801

Polak , Niemiec i Rus mieli po środku przeczyszczającym wejść na 100 piętro. Pierwszy idzie Niemiec i zesrał się na 40. Później idzie Rus - 60 piętro i zesrał się. Teraz idzie Polak, 30 piętro chce mu się srać widzi pijaka, ściągnął mu gacie i zesrał się do nich. 60 piętro, chce mu się srać widzi wózek z dzieckiem, zesrał się do niego, 85 piętro chce mu się srać widzi torebkę - sra do niej i wyrzuca przez okno. Polak wygrał i następnego dnia w wiadomościach "Pijany facet nasrał do gaci nie brudząc kaleson, dziecko nasrało więcej niż waży, przelatująca kupa zabiła przechodnia.
Podziel się:

Dowcip nr 168

Były więzień przechodzi przez granicę i prowadzi rower. Przez ramę roweru przewieszony jest sporych rozmiarów worek. Celnik pyta: - Co pan tam wiezie? - Piasek. - Proszę przejść na bok, zaraz to sprawdzimy. Celnik sprawdza zawartość worka i okazuje się, że rzeczywiście w środku jest tylko piasek. Sytuacja powtarza się kilka razy dziennie i za każdym razem zawartość worka jest identyczna. Pewnego razu celnik nie wytrzymuje i mówi: - Ja pana znam. Wiem, że pan coś przemyca. Nie wiem tylko, co to jest. Daruję panu wszytko, tylko niech pan powie, co pan przemyca. - Rowery - odpowiada recydywista.
Podziel się:

Kawał nr 2990

Pani zapytała dzieci kim są ich rodzice i ile zarabiają. Zgłasza się Ola i mówi: - Moja mama jest prostytutką. Wychodzi do pracy tylko wieczorem, w domu zawsze jest obiad no i mamy kupę kasy. Następnie zgłasza się Karol i mówi: - Mój tato jest policjantem. Zawsze może sobie dorobić na boku, więc nie narzekamy na brak kasy. W końcu zgłasza się Jasiu i mówi: - Mój tato jest kierowcą TIR-a i gdyby nie k**wy i policjanci to też mielibyśmy kupę kasy.
Podziel się:

Żart nr 2297

Ukrainiec żenił się z Rosjanką. Przed nocą poślubną ojciec radzi synowi: - Złap mocno żonę i z całej siły pchnij na łóżko, niech wie, że Ukraina jest mocna. - Potem pokaż jej swojego kutasa, niech wie , że Ukraina jest wielka. Nagle wtrąca się dziadek i mówi: - A potem zwal se konia, niech wie, że Ukraina jest niezależna.
Podziel się: