Dowcip nr 328

Jasiu sadzi jajka w ogródku. Mama się go pyta: -Jasiu dlaczego sadzisz jajka? -Na kolacje będę miał sadzone.
Podziel się:
Jasiu sadzi jajka w ogródku... | Dowcip 328 w MegaCzad.pl

Zobacz podobne dowcipy

Dowcip nr 600

Przychodzi facet do sklepu z bielizną. - Chciałbym kupić żonie jakiś biustonosz na prezent, ale nie znam rozmiaru. - To nie problem. Jakiej wielkości biust ma żona? Jak melony? - Nie, mniejszy. - Jak pomarańcze? - Nie, jeszcze mniejszy. - To może jak jajka? - O tak, dokładnie! Jak jajka! Sadzone...
Podziel się:

Kawał nr 747

Wchodzi jasiu do burdelu z przejechaną żabą na sznurku i pyta burdel mamę: -Jest panienka z AIDS ?? -No... morze i jest, ale po co Ci ona i co taki mały chłopiec w ogóle tu robi? -A no widzi pani, jeśli ja to z robię z panią co ma AIDS, to i ja będę miał AIDS, jak mnie zmolestuje niania to i ona będzie miała AIDS, gdy ją tata weźmie do gabinetu wieczorem to i on będzie miał AIDS, a gdy on to zrobi z mamusią to i ona będzie miała AIDS. Gdy Tatuś pójdzie do pracy i mam zrobi to ze śmieciarzem, to on też będzie miał AIDS - NO i właśnie o tego chuja mi chodzi, bo przejechał mi żabę!
Podziel się:

Żart nr 6396

Mama pyta Jasia: - Ile minut gotowałeś jajka? - Dziewięć - Przecież Ci mówiłam, że masz gotować je tylko 3 minuty - Tak ale to były 3 jajka
Podziel się:

Dowcip nr 341

Tata i mama Jasia mieli iść na kolacje z okazji rocznicy, a Jasio miał zostać sam. Tata postanowił puścić mu bajki na słuchawkach. Gdy rodzice wrócili z kolacji tata zobaczył Jasia walącego głową o okrwawioną ścianę i krzyczącego "chcę!". Tata zakłada słuchawki a tam: - Chcesz opowiem ci bajeczkę...chcesz opowiem ci bajeczkę...chcesz opowiem ci bajeczkę...
Podziel się:

Kawał nr 267

- Kochanie, co sądzisz o seksie analnym? - Jak dla mnie ok. - Już się bałem, że będziesz miała coś przeciwko? - No przecież umówilismy się, że nie będę się wtrącać w to, corobisz z kolegami?
Podziel się:

Żart nr 6036

Jaś do jedzącego obiad kolegi w szkolnej stołówce: - Co tam tak wcinasz? - Jajko sadzone. - Daj kawałek! - Nie warto Same kości!
Podziel się:

Dowcip nr 11

Kiedy się sadzi tuje? - Kiedy sąsiedzi to chu...
Podziel się:

Kawał nr 8103

Ksiądz pyta dzieci na lekcji religii: - Czy wiecie, kim był Zachariasz? - Ja wiem! - zgłasza się Jasio - Był kolejarzem! - Dlaczego tak sądzisz? - Bo wczoraj na kazaniu ksiądz powiedział: "A teraz przyszła kolej na Zachariasza".
Podziel się:

Żart nr 1182

Komisja wojskowa. - Nowak! - Jestem! - Majtki w dół i pochylić się! Rekrut posłusznie pochylił się i czeka. Lekarz katem oka zerknął i dalej wypełnia formularz - Podnieście jajka! Poborowy pochylony, zacisnął zęby, poczerwieniał, z pod ściany doszedł go delikatny chichot siedzących pielęgniarek. - Jajka podnieście! Zacisną pięści, aż kłykcie pobielały, zsiniał z wysiłku, i ciężko począł oddychać. - Nie mogę! - wycharczał ostatkiem sił. Lekarz popatrzył zza okularów - RĘKOMA!
Podziel się:

Dowcip nr 419

- Kochanie idź do sklepu i kup parówki, jak będą jajka to kup dziesięć. - Dzień dobry, są jajka? - Są - To poproszę dziesięć parówek
Podziel się:

Kawał nr 559

Jasio miał 10 lat i był bardzo ciekawski. Słyszał od starszych kolegów trochę o "zalotach" i chciał wiedzieć jak to jest i jak to się robi. Co robi mały chłopiec żeby się takich rzeczy dowiedzieć? Idzie do mamusi! A więc Jasio poszedł do mamy. Mamusia się trochę zakłopotała i zamiast wyjaśnić, nakazała Jasiowi, żeby schował się za zasłoną w pokoju siostry w celu podglądania jej ze swoim chłopakiem.Tak też Jasio zrobił. Następnego ranka opowiada wszystko mamie:- Siostra i jej chłopak usiedli rozmawiając przez chwilę. Po czym on zgasił większość świateł i zostawił tylko jedną nocną lampkę. Zaczął ją całować i obściskiwać. Zauważyłem, że siostra musiała być chora, bo jej twarz zrobiła się taka śmieszna. On też musiał to wyczuć, bo wsadził jej rękę pod bluzkę w celu znalezienia jej serca... tak jak lekarze to robią na badaniu, ale on nie był taki zdolny jak lekarz, bo miał problemy ze znalezieniem tego serca. Wydaje mi się, że on też był chory, bo wkrótce zaczęli obydwoje dyszeć i zaczynało im brakować tchu. Druga ręka musiała mu zmarznąć, ponieważ włożył jej ją pod sukienkę. Wtedy siostra poczuła się gorzej i zaczęła jęczeć, wzdychać, skręcać się i ślizgać tam i z powrotem na kanapie. I tu zaczęła się jej gorączka. Wiem, że to była gorączka, ponieważ powiedziała mu, że jest napalona. W końcu dowiedziałem się, co spowodowało, że byli tacy chorzy - wielki węgorz dostał mu się jakoś do spodni. Nagle wyskoczył ze spodni i stał tak długi na 25 cm. Kiedy siostra to zobaczyła naprawdę się wystraszyła, oczy zrobiły się jej wielkie, a usta otworzyły. Mówiła, że to największy jakiego widziała... powinienem jej powiedzieć o tych, jakie łapaliśmy z tatą nad jeziorem - te to dopiero były duże, ale wracając do nich... siostra była bardzo dzielna rzuciła się na węgorza i próbowała odgryźć mu głowę... potem złapała go w dwie ręce i trzymała mocno kiedy on wyciągnął pysk z worka i zaczęła ślizgać ręka po jego głowie tam i z powrotem, żeby powstrzymać go przed ugryzieniem. Potem siostra położyła się na plecach i rozłożyła nogi... aby móc go ścisnąć, chłopak jej pomagał i położył się na węgorzu. Wtedy dopiero zaczęła się walka. Siostra zaczęła jęczeć i piszczeć, a jej chłopak o mało co nie rozwalił kanapy. Podejrzewam, że chcieli zabić go przez ściśnięcie między nimi... po chwili pewni, że zabili węgorza przestali się ruszać i głośno wzdychali. Chłopak był pewien, że zabili węgorza, bo wisiał taki wiotki, a reszta jego wnętrzności wisiała na zewnątrz. Siostra i jej chłopak byli już trochę zmęczeni walką... ale powrócili do zalotów. On zaczął ją znowu całować... itd, aż tu nagle okazało się, że węgorz żyje!!! Szybko się podniósł i zaczęli walkę na nowo. Podejrzewam, że węgorze mają 9 żyć tak jak koty... tym razem siostra próbowała go zabić przez siadanie na nim. Po 35 minutach ciężkiej walki w końcu zabili węgorza. Jestem tego pewien, bo widziałem jak chłopak siostry ściągnął z niego skórę i wyrzucił do śmietnika...Mama zemdlała...
Podziel się:

Żart nr 4196

Facet wyjeżdżając na wczasy zostawił swojemu przyjacielowi kota, żeby ten nim się opiekował. Wczasowicz dzwoni po tygodniu z wakacji i pyta się przyjaciela jak tam jego kot. - No stary. Niestety przykro mi, ale Twój kot zdechł. - Ehhh, musiałeś tak walić prosto z mostu? Przez ciebie będę miał zepsutą resztę urlopu. Mogłeś mi powiedzieć, że kot siedzi na dachu i nie chce zejść. Później zadzwoniłbym za dwa dni i Ty byś powiedział, że spadł z dachu i leży u weterynarza połamany, a kiedy zadzwoniłbym za kolejne dwa dni powiedziałbyś, że mimo największych wysiłków weterynarza mój kociak zdechł... No ale cóż stało się, powiedz mi lepiej co tam u mojej mamy? - No więc widzisz. Mama siedzi na dachu i nie chce zejść.
Podziel się:

Dowcip nr 1382

Kłótnia dwóch przedszkolaków: - A mój tata ma wieżę stereo! - Moja mama też ma! - A mój tata ma kabriolet! - Moja mama też ma! - A mój tata ma siusiaka! - A moja mama też ma! - Jak to, przecież twoja mama nie może mieć siusiaka? - Ma, w szufladzie!
Podziel się:

Kawał nr 163

Wraca mąż wieczorem z pracy i pyta żony: - Mamy może coś smacznego na kolację? Żona wypina się do niego rozkosznie i pyta: - Mogę być ja? - Wiesz, że nie mogę tłustego...
Podziel się:

Żart nr 8719

Jasiu przychodzi do domu cały podrapany. Mama się go pyta: - Jasiu co się stało? - Wpadłem w krzaki i się podrapałem - Jasiu, ale krzaki przecież wycięli - Przewróciłem się na żwirze - Ale przecież wczoraj zrobili asfalt! - Kot jest mój i będę go pier**lił czy się to komuś podoba czy nie!
Podziel się:

Dowcip nr 324

Idzie Jasiu z mamą przez miasto i widzi starego dziadka -Cześć - mówi Jasiu -Jasiu nie mówi się cześć tylko dzień dobry - zwraca mu uwagę mama Idzie dalej i widzi zakochaną parę całującą się na ławce i mówi: -Dzień dobry -Jasiu nie mówi się dzień dobry tylko "O jaka piękna zakochana para" Idzie dalej i widzi faceta, któremu wkręcił się rower w drzwi -O jaka piękna zakochana para - mówi Jasiu -Jasiu nie mówi się o jaka piękna zakochana para tyko "Dzień dobry czy pomóc panu" Idzie dalej i widzi faceta sikającego pod drzewo i mówi: -Dzień dobry czy pomóc panu -Nie! Sam sobie poradzę - mówi speszony facet
Podziel się:

Kawał nr 890

Żona do męża: - Idź kupić bułki. - Ile mam kupić? - No nie wiem, tyle kup, żeby starczyło na kolację i śniadanie. Mąż zirytowanym głosem: - Jak kupię za mało albo za dużo, to znów będzie awantura. Powiedz, ile mam kupić? Żona: - Kup tyle bułek, ile razy się wczoraj kochaliśmy. Mąż poszedł do sklepu. Staje przed ekspedientką i mówi: - Poproszę siedem bułek. Albo nie, pięć bułek, loda i kakao.
Podziel się:

Żart nr 3500

Notatki młodej damy z podróży statkiem przez ocean: Poniedziałek: Przedstawiono mi kapitana statku. Wtorek: Kapitan jest dla mnie bardzo miły. Środa: Kapitan zaprosił mnie na spacer po pokładzie. Czwartek: Kapitan zaprosił mnie na kolację do swojej kajuty. Piątek: Kapitan zagroził, że zatopi statek, jeśli mu się nie oddam. Sobota: Ufff! Uratowałam sześciuset pasażerów!
Podziel się: