Strona główna » Dowcipy » Budzi się żona rano i mówi do męża

Budzi się żona rano i mówi do męża:
– Kochanie, wiesz co? Śniło mi się wiadro ch*jów.
– A mój wielki brytan tam był? – pyta z dumą mąż.
– Tak, ale taki tyci, malutki z boku leżał.
Mąż strzelił focha i wyszedł z domu.
Na drugi dzień budzi się mąż i mówi do żony:
– Kochanie, wiesz co? Śniło mi się wiadro ci*ek.
– A moja malutka, ciaśniutka tam była?
– Tak. Wiadro w niej stało.