Dowcip nr 4771

Jaki jest szczyt szczytów? Gówno na Mount Everest.
Podziel się:
Jaki jest szczyt szczytów?  | Dowcip 4771 w MegaCzad.pl

Zobacz podobne dowcipy

Dowcip nr 7819

Egzaltowana turystka mówi do górala: - Ależ pan musi być szczęśliwy... patrzy pan na zaślubiny górskich szczytów z obłokami, widuje pan zachodzące słońce wypijające czar niknącego tajemniczego dnia... - Oj widywałem ja, widywałem - przerywa góral - ale już teraz nie piję.
Podziel się:

Kawał nr 8110

- Jaki jest zew godowy blondynki? - Jestem taaaaka pijaaana... - Jaki jest zew godowy brzydkiej blondynki? - Mówiłam, że jestem pijana, do cholery!!! - Jaki jest zew godowy brunetki? - Czy ta blondynka już sobie poszła?
Podziel się:

Żart nr 6093

Jaki jest najwyższy szczyt techniki? Zjeść trociny a wysrać deskę.
Podziel się:

Dowcip nr 8596

Jaki jest szczyt radzieckiej medycyny? Stalin wieczne żywy.
Podziel się:

Kawał nr 1850

Pyta sie redaktor trzech pedałów.Pyta pierwszego. -Jaki pan najbardziej lubi sport? -Boks. -A czemu boks? -Bo mężczyźni sa tacy umięśnieni i gdy sędzia podnosi im ręce to widać im pachy. Pyta drugiego. -A jaki pan najbardziej lubi sport? -Koszykówkę. -A czemu koszykówkę? -Bo mężczyźni sa tacy wysocy i jak rzucają to widać im pachy. No to pyta trzeciego. -A jaki pan najbardziej lubi sport? -Piłkę nożną. -A czemu piłkę nożną? -No bo biegniesz z piłką ,mijasz obrońcę podajesz do kolegi on podaje do ciebie, ty podajesz do drugiego kolegi on ci podaje, mijasz bramkarza jesteś sam na sam z bramką no i nie trafiasz. Wszyscy kibice krzyczą ,,huj ci w dupę" a ty leżysz i marzysz...
Podziel się:

Żart nr 3607

Pani Katechetka opowiada dzieciom, że Bóg jest wszędzie. Na to Jaś pyta: - A czy jest u Kowalskich w piwnicy? - No pewnie, że jest. - A gówno prawda bo Kowalscy nie mają piwnicy.
Podziel się:

Dowcip nr 5343

Spotyka się dwóch facetów, jeden mówi: - Kurcze, powiedz mi co mam zrobić, mam problem z teściową, wchrzania się do każdej dyskusji, kłócimy się, nie mogę dojść z nią do ładu. - Spoko, kup jej samochód, teraz jest dużo samochodów, wypadki, zabije się gdzieś. - Ok. Spotykają się po dwóch tygodniach: - Chryste, aleś mi doradził. - Co się stało? - Posłuchaj, nie dość, ze strąciłem kasę na samochód, ona żyje i prowadzi jak szatan to jeszcze ma 3 kierowców na sumieniu. - A jaki jej samochód kupiłeś? - No, syrenkę. - Boś głupi, trzeba było jaguara, to by już nie żyła. - Ok. Teraz kupię jaguara. Spotykają się po dwóch tygodniach: - Rany Julek, jaki jestem szczęśliwy! - Co, nie żyje? A nie mówiłem? - Ufff, wreszcie nie żyje, a najbardziej mi się podobało, jak jej głowę odgryzał.
Podziel się:

Kawał nr 121

Szczyt skąpstwa? Złamać sobie kciuka przy wyciskaniu pasty do zębów.
Podziel się:

Żart nr 4750

Szczyt chamstwa. Wystraszyć strusia na betonie.
Podziel się:

Dowcip nr 7905

Szczyt chamstwa: Nasrać komuś na wycieraczkę, zapukać do drzwi, poprosić o papier toaletowy i powiedzieć, że był zbyt szorstki.
Podziel się: