Dowcip nr 50

Nauczyciel, na lekcji polskiego mówi do Jasia: - Jasiu, odmień w czasie teraźniejszym czasownik gonić. - Ja gonię, ty gonisz..., my gonimy, wy gonicie... - A oni? - pyta nauczyciel. - Oni uciekają, panie profesorze.

Oceń dowcip:
Podziel się:
Nauczyciel, na lekcji polskiego m&... | Dowcip 50 w MegaCzad.pl

Zobacz podobne dowcipy

Dowcip nr 324

Idzie Jasiu z mamą przez miasto i widzi starego dziadka -Cześć - mówi Jasiu -Jasiu nie mówi się cześć tylko dzień dobry - zwraca mu uwagę mama Idzie dalej i widzi zakochaną parę całującą się na ławce i mówi: -Dzień dobry -Jasiu nie mówi się dzień dobry tylko "O jaka piękna zakochana para" Idzie dalej i widzi faceta, któremu wkręcił się rower w drzwi -O jaka piękna zakochana para - mówi Jasiu -Jasiu nie mówi się o jaka piękna zakochana para tyko "Dzień dobry czy pomóc panu" Idzie dalej i widzi faceta sikającego pod drzewo i mówi: -Dzień dobry czy pomóc panu -Nie! Sam sobie poradzę - mówi speszony facet
Podziel się:

Kawał nr 94

Do klasy Jasia przychodzą wszyscy nauczyciele i wszyscy dyrektorowie. Pani chwali się klasą i mówi: - Dzieci powiedzcie jakieś słowo na "c" Cała klasa się zgłasza a Jaś aż skacze po ławce. Pani mówi: - nie, tego chłopca nie spytam bo wiadomo co zrobi, więc zapytam się Krzysia A Krzysio mówi: - Cyrkiel. - Świetnie, a teraz słowo na "k" Wszyscy mówią żeby pani spytała Jasia. Pani mówi i wzdycha: - No dobrze niech Wam będzie Jasiu mówi: - Kamień Pani wzdycha: - No na szczęście Jasiu dodaje: - Ale k**wa taki wieeelki
Podziel się:

Żart nr 402

W pierwszej klasie podstawówki pani od religii mówi: - Na początku Bóg stworzył mężczyznę. - Tak bo Bóg zaczął od zera - powiedziała jedna z dziewcząt. Wszystkie dziewczynki się śmieją a Jasiu wstaje i mówi: - Tak? A jak Bóg chciał stworzyć kobietę to się potknął i powiedział k***a, a słowo ciałem się stało.
Podziel się:

Dowcip nr 563

Nauczyciel się wkurzył na Jasia, że mówi do niego na ty i kazał mu napisać w zeszycie: nie będę mówił do nauczyciela po imieniu. Na drugi dzień nauczyciel czyta i mówi: - Jasiu, ale ty napisałeś 200 razy, a nie 100. - Bo cię lubię Kaziu.
Podziel się:

Kawał nr 100

Młoda nauczycielka zaraz po studiach po raz pierwszy przyszła do nowej pracy. Na jej lekcję pokazowa przyszedł dyrektor i usiadł w ostatniej ławce za Jasiem. Młoda nauczycielka odwróciła się i napisała na tablicy zdanie "Ala ma kota" - Dzieci, proszę przeczytać zdanie które napisałam. - Tylko Jasio się zgłasza - Tak Jasiu? - Ale ma tyłek! Nauczycielka zaczerwieniona: - Jasiu, dostajesz uwagę! A Jasiu zdenerwowany odwraca sie do tyłu i mówi: - A ty jak nie wiesz, to nie podpowiadaj!!!
Podziel się:

Żart nr 177

Jasiu idzie do koleżanki i mówi: - Kasiu wiesz czym się różnisz od GÓWNA?? - IMIENIEM!!!
Podziel się:

Dowcip nr 457

Przychodzi zadowolony Jasiu ze szkoły i mówi do taty: - Tato miałem dzisiaj kartkówkę i nie popełniłem żadnego błędu ortograficznego ani gramatycznego! - To bardzo ładnie Jasiu a jaki był temat? - Ułamki dziesiętne.
Podziel się:

Kawał nr 1453

Było sobie dwóch kumpli-drwali: Wiesław i Patryk. Poszli pewnego razu do roboty i Wiesiek odrąbał sobie rękę. Patryk - myk, myk - wrzucił rękę do torebki foliowej, Wiesława do samochodu i szybko zawiózł do szpitala. - Ręka... taaa... - mruczy chirurg. - Będzie ciężko. Za cztery godziny proszę przyjechać po kolegę. Po tym czasie Patryk przyjeżdża do szpitala. - Gdzie Wiesiek? - W ping-ponga gra. Rzeczywiście - drwal napiżdża w pingla przyszytą ręką aż miło. Po tygodniu Wiesławowi przydarzył się podobny wypadek - odrąbał sobie nogę. Patryk analogicznie - noga, torebka, Wiesiek, samochód, szpital. - Noga, ciężka sprawa - mówi chirurg. - Proszę przyjść za sześć godzin. Po tym czasie Patryk przyjeżdża do szpitala, a tam na trawniku Wiesio przyszytą nogą w piłkę gra, aż szyby lecą. Po tygodniu Wisława dopadł pech jeszcze większy. Odrąbał sobie głowę. Patryk - standard: głowa, torebka, korpus Wiesława, auto, szpital. - Uuuu... ciężka operacja z tą głową, ale za 10 godzin powinno być OK - mówi chirurg. Po tym czasie do szpitala zajeżdża Patryk. - Gdzie Wiesław? - Nie żyje. - Jak to?! Przecież miało być OK. Operacja wprawdzie ciężka... - Bo była ciężka! Ale żeś pan, kuźwa, Wieśka w torebce udusił!
Podziel się:

Żart nr 8141

Matka mówi do ojca Jasia: - Idź zrób z nim coś bo z niego taka pierdoła.. Ojciec zabrał Jasia do obory i pokazuje jak wydoić krowę. Teraz Twoja kolej mówi do Jasia. Jaś próbuje i nic mu się nie udaje. Ojciec wkurwiony, myśli nauczę go strzelać z łuku. Zabrał Jasia pokazuje mu jak to zrobić naciąga strzałę na cięciwę ustawia się a tu Jasiu go trącił i strzała gdzieś poleciała. Ty debilu nawet stać nie umiesz. Leć po strzałę. Jasiu wraca bez strzały ojciec załamany mówi: - Gdzie masz strzałę? - Mam 2 wiadomości złą i jeszcze gorszą. - Dawaj od tej złej - Przestrzeliłeś sąsiadowi oba jajka. - To nawet dobra wiadomość bo nigdy go nie lubiłem, a ta gorsza? - Przestrzeliłeś mamie oba policzki
Podziel się:

Dowcip nr 112

Jasio dostał nowy rower od taty. Na następny dzień jeździ nim dookoła domu i mówi: - Mamo zobacz jadę na jednym kole. - Dobrze synku tylko uważaj. - Mamo zobacz jadę bez trzymania kierownicy. - Jasiu tylko uważaj. - Mamo zobacz jeżdżę bez zębów.
Podziel się:

Kawał nr 5565

Podczas lekcji Jasiu narysował na ławce muchę. Podeszła do niego nauczycielka i myśląc, że mucha jest prawdziwa chciała ją zabić. Uderzyła ręką w ławkę i ją sobie złamała. Mówi do Jasia: - Jutro przyjdziesz do szkoły z ojcem. Następnego dnia zjawia się Jasiu z tatą w szkole i nauczycielka mówi do ojca: - Pana syn namalował wczoraj na ławce muchę, myślałam, że jest ona prawdziwa, chciałam ją zabić i widzi Pan co sobie przez niego zrobiłam! Na to ojciec: - To jeszcze nic. Tydzień temu, jak Jasiu namalował na drzwiach gołą panienkę i mój brat się na nią napalił to trzy dni z ch..a drzazgi wyciągał.
Podziel się:

Żart nr 2052

Profesor zwraca sie do studentów tymi słowy: "Proszę państwa, kiedy przyjdziecie do mnie na egzamin, to proszę dokładnie dobierać słowa w swojej wypowiedzi. Gdy w zeszłym roku zapytałem pewną studentkę o budowę prącia, ona zasmucona odpowiedziała: - Panie profesorze: Wszystko inne umiem bardzo dobrze, ale prącie, niestety, tylko liznęłam..."
Podziel się: