Dowcip nr 5644

- Blondynka wchodzi do sklepu z antykami i pyta: - Czy macie coś nowego?

Oceń dowcip:
Podziel się:
- Blondynka wchodzi do sklepu z an... | Dowcip 5644 w MegaCzad.pl

Zobacz podobne dowcipy

Dowcip nr 6252

Do sklepu spożywczego przybiega facet: - Kilogram twarogu proszę! Sprzedawca dał facetowi ser, po czym facet szybko wybiegł ze sklepu. Po chwili ten sam facet przybiega do sklepu: - Dwa kilo twarogu, ale szybko! Zdziwiony sprzedawca sprzedał facetowi twaróg i facet znowu wybiegł ze sklepu. Sytuacja powtarza się kilkakrotnie, w końcu sprzedawca się pyta gościa po tym jak ten zamówiłem jeszcze taczkę twarogu: - Po co panu aż tyle twarogu? - Pokażę panu, ale niech pan ładuje! Po chwili obaj wybiegli ze sklepu. Dobiegają do wykopanej w ziemi dziury i facet zaczyna łopatą wrzucać twaróg do ziemi. Z dziury dobiegają głośne odgłosy jedzenia, mlaskania, beknięcia. - O kurcze, co to takiego? - pyta sprzedawca. - Nie mam zielonego pojęcia, ale to coś cholernie lubi twaróg.
Podziel się:

Kawał nr 7052

Do bacy wypasającego owieczki przyjeżdża pobliską drogą nowoczesnym samochodem ubrany w garnitur człowiek w średnim wieku. Po wyjściu z samochodu pyta: - Baco, co tu robicie? Wypasacie owce? - Tak, panocku. - A baco, jak wam powiem ile macie tych owiec dokładnie, to dacie mi taką jedną, do upieczenia? - Dobrze, panocku, domy. Przyjezdny wrócił do samochodu, wziął laptopa, telefon satelitarny, połączył się z siecią, ciągnął dane z satelity, przetworzył, popracował chwile nad programem, który mu to policzył i mówi: - Baco, macie tu na tej łące 347 owieczek. - Dobrze panocku, to wybierzcie sobie jedną. Przybysz wybrał sobie jedną, ładną, białą, a baca mówi: - Panocku, a jak ja wom powim, kim wy jesteście, to oddacie mi ją? - Dobrze, oddam. - No panocku, to wy jesteście konsultant Unii Europejskiej do spraw rolnictwa. - A skąd to wiecie, baco? - Ano tak: jeździcie drogimi samochodami, pchacie się gdzie was nikt nie prosi, zabieracie biedniejsym od wos i nic wiecie o mojej pracy! Oddajcie mi mojego psa!
Podziel się:

Żart nr 2553

Dzień przed wizytacją w szkole pani mówi do dziewczynek: - Dziewczynki, jak Jasiu powie coś głupiego to spuście główki i wyjdźcie. Dzień wizytacji, wizytatorka pyta Jasia: - Jasiu co nowego budują w Warszawie? Jasiu odpowiada: - Jak to co? Burdel! Dziewczynki spuszczają głowy i wychodzą. Jasiu na to: - Gdzie k*rwy, dopiero fundamenty wylewają!
Podziel się:

Dowcip nr 463

W barze zatrudnili nowego barmana, który był murzynem. Nagle wchodzi biały facet, siada i mówi: - Jedno piwo, czarnuchu. Poddenerwowany murzyn odpowiada: - Słuchaj koleś, a może tak zamienimy się miejscami i zobaczymy jak tobie się to spodoba, co? Klient się zgodził. Staje za ladą, a afroamerykanin do niego: - Jedno piwo, białasie. Nowy barman odpowiada: - Przykro mi ale czarnuchów nie obsługujemy.
Podziel się:

Kawał nr 92

USA. Pierwszy dzień nauki. Nauczycielka przedstawia nowego ucznia: - To jest Sakiro Suzuki z Japonii. Lekcja się zaczyna. Nauczycielka mówi: - Dobrze zobaczymy, jak sobie radzicie z historią. Kto mi powie, czyje to są słowa: - "Dajcie mi wolność albo śmierć"? W klasie cisza. Suzuki podnosi rękę: - Patrich Henery, 1775, Filadelfia. - Bardzo dobrze, Suzuki. A kto powiedział: - "Państwo to ludzie. ludzie nie powinni więc ginąć"? Znowu Suzuki: - Abraham Lilcoln, 1863, Waszyngton. Nauczycielka do uczniów z wyrzutem: - Wstydźcie się. Suzuki to Japończyk, a zna amerykańską historię lepiej niż wy! W klasie zapada cisza i nagle słychać głośny szept. - Pocałuj mnie w dupę, Japończyku... - Kto to powiedział? - krzyczy nauczycielka, na to Suzuki podnosi rękę i mówi: - Generał McArthur w 1942 na Grandalcanal i Lee lacocca w 1982 roku na walnym zgromadzeniu Chryslera. W klasie jeszcze ciszej...Ktoś szepcze: - Rzygać mi się chce. - Kto to ? - Wrzeszczy nauczycielka, na co Suzuki szybko odpowiada: - George Bush senior do premiera Tasaki w 1991 podczas obiadu. Jeden z naprawdę już wkurzonych uczniów wstaje i mówi głośno: - Suzuki to kupa gówna! A Suzuki: - Valentino Rossi w Rio na Grand Prix Brazylii w 2002 roku! Klasa popada w histerię, nauczycielka mdleje, do klasy wchodzi dyrektor: - Cholera, takiego burdelu to ja jeszcze nie widziałem! Suzuki: - Janusz Korwin-Mikke na obradach Europarlamentu. Strasbourg 2014.
Podziel się:

Żart nr 7524

Przychodzi facet do sklepu zoologicznego i przygląda się zwierzakom na wystawie. W międzyczasie wchodzi inny klient i kupuje małpę z klatki obok. Facet słyszy cenę: 5 000 USD. - Czemu ta małpa taka droga? - Ona programuje biegle w C... wie pan... szybki, czysty kod, nie robi błędów... warta jest tej ceny. Obok stała druga klatka a tam cena: 10 000 USD - A ta małpa czemu taka droga? - Bo ta małpa programuje obiektowo w C++, może też pisać w Visual C++, trochę w Javie... wie pan... tego typu. Bardzo przystępna cena. - A ta małpa? - pyta facet wskazując na klatkę z ceną 50 000 USD - Taaaa? Nigdy nie widziałem, by coś robiła, ale mówi, że jest konsultantem.
Podziel się:

Dowcip nr 1675

Egzamin z anatomii na studiach medycznych. Przyniesiono dużą skrzynię z narządami ludzkimi przykrytą prześcieradłem. Student wkłada rękę pod prześcieradło, maca i po dotyku ma zgadnąć, jaka to cześć ciała. Jeśli zgadnie, zdaje egzamin. Wchodzi pierwszy student wkłada rękę pod prześcieradło, maca i mówi: - Wątroba. Wyciąga. Sprawdza. Zdał. Wchodzi drugi, wkłada rękę, maca i mówi: - Śledziona. Wyciąga, nerka. Nie zdał. Wchodzi studentka, wkłada rękę pod prześcieradło, maca, przesuwając rękę w prawo i w lewo. Mówi: - Kiełbasa. Egzaminatorzy się uśmiechnęli. Patrzą dziewczyna niczego sobie. Dali jej drugą szansę. Dziewczyna maca przesuwając rękę znowu w prawo i w lewo i mówi: - Kiełbasa. - Proszę pani - mówi jeden z egzaminatorów - Gdzie u człowieka jest kiełbasa? Dajemy pani jeszcze jedną, ostatnią szansę. Studentka zdenerwowana maca, przesuwając ręką w prawo w lewo, znowu w prawo, w lewo krzyczy sfrustrowana: - NO, KIEŁBASA! - Proszę wyciągnąć - mówi egzaminator. Studentka wyciąga, patrzy... i rzeczywiście kiełbasa. Egzaminatorzy popatrzyli na siebie zdziwieni i jeden mówi: - Ty Franek, to czym my wczoraj tę drugą flachę zagryzali?
Podziel się:

Kawał nr 1398

Pijany mężczyzna zaprosił do swojego nowego mieszkania kilku znajomych. Oprowadza ich po pokojach, wreszcie wchodzą do sypialni, a tu na ścianie wisi wielki gong z brązu. Zdziwiony kolega pyta się, cóż to takiego. Właściciel wyjaśnia: - Wiecie, to jest mówiący zegar! Potem chwyta za wielki młot i uderza z całej siły w gong. Nagle zza ściany słychać głos: - Ja pie**olę, jest czwarta nad ranem!!!
Podziel się:

Żart nr 1228

Mąż po coś wrócił do domu, słyszy, że żona z jakimś mężczyzną wchodzi do domu, choć powinna być w pracy, schował się więc do szafy. Żona wchodzi z kochankiem do sypialni, uwodzi go po czym znika na chwilę w łazience. Mąż wychyla się z szafy i mówi do kochanka: - Nic ci nie zrobię, ale masz spełnić wszystkie jej zachcianki Żona wraca z łazienki naga i mówi do kochanka: - Zerż...j mnie tak żebym się zesikała Na to kochanek: - Otwórz szafę to się zesrasz!!
Podziel się:

Dowcip nr 8778

Na budowie majster mówi do nowego: - Idź młody, kup małpkę. Nowy: - A co to jest małpka? - Masz rację, weź pół litra...
Podziel się:

Kawał nr 6190

Wchodzi facet do sklepu zoologicznego i mówi: - Chciałbym kupić tego żółwia z wystawy, który stepuje. - Stepujący żółw?! O Boże! Zapomniałem wyłączyć grzałki do piasku!
Podziel się:

Żart nr 56

Mąż pojechał na delegację do Paryża i żona poprosiła go o kupienie ekskluzywnej bielizny. Podała rozmiar i kolor. Mąż poszedł do eleganckiego butiku z bielizną, podał rozmiar, wybrał fason i ekspedientka pyta: - Jaki model miseczek Pan sobie życzy? Jabłko, gruszka, kropla wody? Mąż długo myśli, wreszcie mówi: - A macie Państwo model "uszy jamnika"?
Podziel się: