Dowcip nr 7961

Sędzia pyta myszoskoczka: - Czemu pobiła pani słonia? Odpowiada mu cisza. - Czemu pobiła pani słonia? Myszoskoczek dalej milczy. - Proszę odpowiedzieć! - krzyczy sędzia. - ...prawo buszu... - odpowiada nieśmiało myszka.

Oceń dowcip:
Podziel się:
Sędzia pyta myszoskoczka:  | Dowcip 7961 w MegaCzad.pl

Zobacz podobne dowcipy

Dowcip nr 5863

Radziecki statek podpływa do afrykańskiego portu. Marynarz rzuca linę cumowniczą na brzeg, krzycząc do Murzyna stojącego na nabrzeżu: - Dierzi linu! Murzyn nie rozumie. Rosjanin znów rzuca cumę krzycząc: - Dierzi linu! Murzyn stoi bez ruchu. Rosjanin pyta: - Gawari pa ruski? Cisza. - Parlez vous francais? Cisza. - Sprechen Sie Deutsch? Cisza. - Do you speak English? - Yes, I do. - No to dierzi linu!
Podziel się:

Kawał nr 1760

- Po czym odróżnić faceta, który nie ma nic do powiedzenia, od kobiety, która nie ma nic do powiedzenia? - Facet milczy.
Podziel się:

Żart nr 7536

Przed rogatkami W-wy dla autostopowicza zatrzymuje się Mercedes. Autostopowicz siada i zdziwiony pyta: - To pan? - Tak to ja - Jedziemy. Samochód pędzi pewnie prowadzony, dojeżdżają do skrzyżowania z czerwonym światłem, a kierowca bez zmrużenia oka przjeżdża, pasażer ze zgrozą w oczach pyta się, dlaczego? - Nic się pan nie martwi - rzecze kierujący - mój brat bliźniak tak od dwudziestu lat jeździ i nic mu się nie stało, dalej tworzy nowe partie i zasiada w najlepszych ławach. Jada dalej, na następnym skrzyżowaniu to samo, czerwone światło a samochód bez zwalniania pędzi. - Panie, co pan.. - Mówiłem już panu, że nie ma się co bać, mój brat bliźniak tak od 20 lat i co dalej lawiruje w sejmie. Dojeżdżają do skrzyżowania, wtem raptowne hamowanie i zielone światło: - No i co nie jedzie pan? - Nie ma głupich, z prawej może nadlecieć brat BLIŹNIAK
Podziel się:

Dowcip nr 324

Idzie Jasiu z mamą przez miasto i widzi starego dziadka -Cześć - mówi Jasiu -Jasiu nie mówi się cześć tylko dzień dobry - zwraca mu uwagę mama Idzie dalej i widzi zakochaną parę całującą się na ławce i mówi: -Dzień dobry -Jasiu nie mówi się dzień dobry tylko "O jaka piękna zakochana para" Idzie dalej i widzi faceta, któremu wkręcił się rower w drzwi -O jaka piękna zakochana para - mówi Jasiu -Jasiu nie mówi się o jaka piękna zakochana para tyko "Dzień dobry czy pomóc panu" Idzie dalej i widzi faceta sikającego pod drzewo i mówi: -Dzień dobry czy pomóc panu -Nie! Sam sobie poradzę - mówi speszony facet
Podziel się:

Kawał nr 72

Lew z rana postanowił się dowartościować. Złapał więc Zająca i pyta: - Kto jest królem zwierząt? - Ty, Ty królu! - mówi wystrachany zając. Lew puścił go i złapał zebrę: - Kto jest królem zwierząt? - Ty Lwie. Ty jesteś królem! - Ok. - Lew puścił zebrę. Lew dorwał niedźwiedzia. Powalił go i pyta: - Mów kto jest królem zwierząt. Miś był nie w sosie więc mówi: - Eee... no... Na to Lew go walnął raz, drugi i pyta: - Więc kto jest królem zwierząt? - No dobra, ty jesteś królem zwierząt. Lew dumny jak paw podchodzi do słonia i pyta: - Ty słoń, kto jest królem zwierząt. Słoń spojrzał i nagle złapał lwa trąbą i gruchnął nim o skały. Wybił mu zęby i połamał parę żeber. Lew otrząsnął się i mówi: - Kufa, słoń jak nie wies to sie nie denerfuj...
Podziel się:

Żart nr 55

Jasiu zawsze przeklinał i rzucał niedwuznaczne uwagi wszystkim wokoło. Za karę miał napisać wypracowanie, w którym nie będzie niczego niestosownego. Pani prosi, by głośno je przeczytał. Jaś czyta: ? Choć była zima, niebo było bezchmurne. Przez gąszcz drzew przebijało się słońce. - Bardzo ładnie Jasiu. Czytaj dalej ? chwali go pani. - W środku lasu, tam gdzie było jezioro, powstało błyszczące w słońcu lodowisko. - Brawo Jasiu, wiedziałam, że potrafisz- cieszy się pani. ? Czytaj dalej. - Na powstałym lodowisku w blasku słońca bzykały się dwa wilki. - Oj Jasiu, niedobrze! - Pewnie, że niedobrze, bo im się łapy ślizgały!
Podziel się:

Dowcip nr 555

Kopalnia. Do szatni wpada dyrektor: - Kto wczoraj pił?! - pyta. Grobowa cisza, w pewnej chwili Janek mówi: - Ja piłem. - To się zbieraj, idziemy na klina. A reszta do roboty!
Podziel się:

Kawał nr 3388

Lekcja w szkole muzycznej. Nauczycielka mówi: - Dziś będziemy omawiać utwory Beethovena. Żeby było ciekawiej, jedno z was namaluje na tablicy obrazek, a reszta będzie zgadywać co to za utwór. Do tablicy podchodzi Marysia i rysuje wielki księżyc. Dzieci krzyczą: - Wiemy, wiemy! To "Sonata księżycowa". - Brawo - mówi nauczycielka. Następnie do tablicy podchodzi Zosia. Rysuje wielki pastorał. Dzieci krzyczą: - Wiemy, wiemy! To "Symfonia pastoralna" - Świetnie - mówi nauczycielka. Następnie do tablicy podchodzi Jasiu i maluje wielkiego pen*sa. W klasie zapanowała cisza. Nauczycielka spoglądając na tablicę pyta się Jasia: - Co to ma znaczyć? Przecież to nie jest związane z utworami Beethovena. Na to Jasio, z pretensją w głosie: - Nie zgadliście! "Dla Elizy"!
Podziel się:

Żart nr 1235

Przy wspólnym obiedzie rozmawiają katolik, protestant, muzułmanin i żyd. Katolik: - Jestem tak bogaty, że zamierzam kupić CitiBank. Protestant: - Ja jestem bardzo bogaty i kupię sobie General Motors. Muzułmanin: - Ja jestem bajecznie bogatym księciem... Kupię Microsoft Zapadła cisza, wszyscy czekają co odpowie żyd. Ten spokojnie zamieszał kawę, oblizał łyżeczkę i odłożył ją na spodek. Popatrzył na pozostałych biesiadników i mówi: - A ja nie sprzedaję.
Podziel się:

Dowcip nr 3194

Wpada zdenerwowany nauczyciel do klasy i woła: - Niech wszyscy idioci wstaną! Cisza. Po chwili wstaje jeden chłopiec i mówi: - Żal mi pana, że pan tak sam stoi.
Podziel się:

Kawał nr 5084

Lekcja religii w szkole. Ksiądz mówi dzieciom o małżeństwie. - Wiecie, że Arabowie mogą mieć kilka żon? To się nazywa poligamia. Natomiast chrześcijanie mają tylko jedną żonę. A to się nazywa... Może ktoś z Was wie? W klasie cisza, nikt nie podnosi ręki. - To się nazywa - podpowiada ksiądz - mono... mono... Jaś podnosi w górę rączkę: - Monotonia!
Podziel się:

Żart nr 3284

Na sąsiednich łóżkach leżą w szpitalu dwaj myśliwi. Jeden z nich pyta: - Słyszałem, że został pan poturbowany na polowaniu? - Tak. - Jak to się stało? - Idę sobie lasem, patrzę dziura. Strzelam, a tu wyskakuje z niej martwy zając. Idę dalej, patrzę jeszcze większa dziura! Strzelam, wyskakuje martwy lis. Idę dalej, patrzę olbrzymia dziura! Strzelam, a tu wyjeżdża z tunelu pospieszny do Katowic!
Podziel się: