Dowcip nr 8194

Przychodzi blondynka do sklepu radiowego, aby zakupić radio. - Mamy wyśmienite radia japońskie - mówi ekspedient. - Nie, dziękuję, nie znam japońskiego - odpowiada blondynka.

Oceń dowcip:
Podziel się:
Przychodzi blondynka do sklepu rad... | Dowcip 8194 w MegaCzad.pl

Zobacz podobne dowcipy

Dowcip nr 6252

Do sklepu spożywczego przybiega facet: - Kilogram twarogu proszę! Sprzedawca dał facetowi ser, po czym facet szybko wybiegł ze sklepu. Po chwili ten sam facet przybiega do sklepu: - Dwa kilo twarogu, ale szybko! Zdziwiony sprzedawca sprzedał facetowi twaróg i facet znowu wybiegł ze sklepu. Sytuacja powtarza się kilkakrotnie, w końcu sprzedawca się pyta gościa po tym jak ten zamówiłem jeszcze taczkę twarogu: - Po co panu aż tyle twarogu? - Pokażę panu, ale niech pan ładuje! Po chwili obaj wybiegli ze sklepu. Dobiegają do wykopanej w ziemi dziury i facet zaczyna łopatą wrzucać twaróg do ziemi. Z dziury dobiegają głośne odgłosy jedzenia, mlaskania, beknięcia. - O kurcze, co to takiego? - pyta sprzedawca. - Nie mam zielonego pojęcia, ale to coś cholernie lubi twaróg.
Podziel się:

Kawał nr 600

Przychodzi facet do sklepu z bielizną. - Chciałbym kupić żonie jakiś biustonosz na prezent, ale nie znam rozmiaru. - To nie problem. Jakiej wielkości biust ma żona? Jak melony? - Nie, mniejszy. - Jak pomarańcze? - Nie, jeszcze mniejszy. - To może jak jajka? - O tak, dokładnie! Jak jajka! Sadzone...
Podziel się:

Żart nr 203

Po tańcu chłopak dziękuje partnerce: - Dziękuję za taniec. Świetnie się bawiłem. - Ale ja przecież kiepsko tańczę? - kryguje się dziewczę. - Ale za to jak śmiesznie!
Podziel się:

Dowcip nr 1202

Do radia dzwoni słuchaczka: - Znalazłam dziś na ulicy portfel. W środku był tysiąc złotych i prawo jazdy na nazwisko Stanisław Kowalski. I w związku z tym mam wielką prośbę... byście puścili panu Stasiowi jakąś fajną piosenkę.
Podziel się:

Kawał nr 1381

Blondynka jedzie samochodem autostradą A2. Udało jej się włączyć radio i tam słyszy: "Podajemy ważny komunikat dla kierowców jadących autostradą A2. Według wiarygodnych, przed chwilą otrzymanych informacji, autostradą ową jedzie samochód w przeciwnym kierunku". Blondyna spogląda przez okno swojego samochodu i mruczy do siebie: - I to niejeden!
Podziel się:

Żart nr 1985

Wędkarz nad brzegiem jeziora łowi ryby, a obok siedzi jego żona. On zarzuca wędkę i po chwili wyciąga buta. Zarzuca ponownie i wyciąga czajnik. Zaraz potem łowi młynek do kawy, radio, telewizor, fotel... Żona na to: - Bogdan kurwa, tam chyba ktoś mieszka...
Podziel się:

Dowcip nr 3

Don Corleone zatrudnił głuchoniemego księgowego, aby niczego nie podsłuchiwał i aby niczego nie wygadał. Wybór był trafny, ale księgowy był jeszcze nadzwyczajny. Po roku okazało się, że brakuje 10 mln dolarów. Don Corleone zorganizował małe zebranie z prawnikiem, który znał język migowy oraz księgowym. - Zapytaj sk*rwiela, gdzie jest moja forsa Księgowy rozłożył bezradnie ręce z niewinną miną sugerując, że nie wie o co chodzi. Nie trzeba było tłumaczyć. Don Corleone wyciągnął lśniący srebrny pistolet, przyłożył do czoła księgowemu i kazał przetłumaczyć prawnikowi. - Pytam po raz drugi i trzeci raz nie będę pytał. Księgowy zmiękł i pokazał na migi prawnikowi, że forsa jest zakopana na jego podwórku pod wysokim drzewem. - Co ta świnia powiedziała? - zapytał Don Corleone. - Powiedział, że nie masz jaj żeby pociągnąć za spust - przetłumaczył prawnik
Podziel się:

Kawał nr 32

Pielęgniarka wchodzi do sali i pyta pacjenta: - Stolec był? - Ja tu leżę dopiero dwa dni i nie znam jeszcze wszystkich lekarzy.
Podziel się:

Żart nr 6172

Przychodzi zajączek do sklepu i pyta: - Czy jest marchewka? - Nie ma Nazajutrz zajączek pojawia się w sklepie i znów pyta: - Czy jest marchewka? - Nie ma. Trzeciego dnia zajączek zjawia się ponownie. - Czy jest marchewka? - Słuchaj, smarkaczu! Jeszcze raz zapytasz o marchewkę, to cię złapię, wezmę młotek i przybiję ci uszy do lady. Czwartego dnia zajączek przychodzi znowu. - Czy są gwoździe? - Nie ma. - A jest marchewka?
Podziel się:

Dowcip nr 708

Pilot zielony z przerażenia zwraca się do stewardesy: - Skarbie za jakieś 5 min wyrżniemy o ziemię i nic nie jest w stanie tego zmienić. Postaraj się to w jakiś łagodny sposób wytłumaczyć pasażerom. Stewardessa wzięła to sobie do serca i pofatygowała się na pokład pasażerski. - Proszę wszystkich o uwagę, czy byli byście państwo uprzejmi wyciągnąć paszporty? Dziękuje, a teraz wszyscy unosimy je wysoko nad głowę i machamy... Brawo. Teraz chwytamy je dwoma raczkami i łamiemy w ten sposób żeby podzielić je po środku. Pięknie, miło się z Państwem współpracuje, a teraz zwijamy te paszporty w ciasny rulonik, tak, bardzo ciasny i... wsadzamy sobie je głęboko w dupę żeby było Was łatwo zidentyfikować jak już się rozbijemy.
Podziel się:

Kawał nr 6743

Jasio otwiera szafkę ze słodyczami i pyta Małgosię: - Chcesz Krówkę? - Nie, dziękuję. Jestem wegetarianką.
Podziel się:

Żart nr 5644

- Blondynka wchodzi do sklepu z antykami i pyta: - Czy macie coś nowego?
Podziel się: