Dowcip nr 95

Mama mówi do taty: - Porozmawiaj z Jasiem, bo ma słabe oceny. Ojciec woła Jasia, Jasiu przychodzi, a ojciec wyjmuje piwo: - Może się napijesz? - Tato, przecież wiesz, że nie piję. - Bierz. Jasiu bierze. Po chwili ojciec wyjmuje fajki. - Masz, zapal se. - Ale tato, ja nie palę. - Bierz. Ojciec wyjmuje Playboya: - Masz, oglądaj. - Ale tato. - Bierz. Jasiu bierze, ogląda, po kilku minutach już sam sięga po papierosa i pyta się: - Hej, tato? No kurcze i kto to wszystko dupczy? - Prymusi, synu. Prymusi.

Oceń dowcip:
Podziel się:
Mama mówi do taty:  | Dowcip 95 w MegaCzad.pl

Zobacz podobne dowcipy

Dowcip nr 324

Idzie Jasiu z mamą przez miasto i widzi starego dziadka -Cześć - mówi Jasiu -Jasiu nie mówi się cześć tylko dzień dobry - zwraca mu uwagę mama Idzie dalej i widzi zakochaną parę całującą się na ławce i mówi: -Dzień dobry -Jasiu nie mówi się dzień dobry tylko "O jaka piękna zakochana para" Idzie dalej i widzi faceta, któremu wkręcił się rower w drzwi -O jaka piękna zakochana para - mówi Jasiu -Jasiu nie mówi się o jaka piękna zakochana para tyko "Dzień dobry czy pomóc panu" Idzie dalej i widzi faceta sikającego pod drzewo i mówi: -Dzień dobry czy pomóc panu -Nie! Sam sobie poradzę - mówi speszony facet
Podziel się:

Kawał nr 7255

Profesor mówi do studenta: - Nie zaliczę panu roku. Ani razu nie był pan na zajęciach. - Niech da mi pan szansę! - Przykro mi. - A gdybym tak wszedł na ścianę, przespacerował się po niej i zszedł z powrotem na ziemię, da mi pan 3? - Co pan wygaduje, przecież to niemożliwe! Jednak po długich namowach profesor zgadza się. Student, ku zdziwieniu profesora, wchodzi na ścianę i spaceruje po niej tak, jakby chodził po ziemi. Profesor kiwa z niedowierzaniem głową, jednak obietnicy zamierza dotrzymać i bierze do ręki indeks. Uczeń jednak mówi: - A gdybym wszedł na sufit, zrobił na nim parę fikołków, spadając z powrotem na sufit, dostanę 4? Profesor nadal nie wierzy w możliwości studenta, jednak i teraz dał się przekonać. Student zrobił co mówił, a profesor nadal mocno zdziwiony bierze się za wpisywanie oceny. - A jeśli wejdę teraz na stół i obsiusiam pana, a pan pozostanie mimo wszystko suchy, postawi mi pan piątkę? Profesor jest już wyraźnie zaciekawiony wyczynami studenta, więc się zgadza. Student wchodzi na stół, wyjmuje małego, po czym sika na profesora. Jednak tym razem nic nadzwyczajnego się nie stało i profesor jest cały mokry. Uczeń na to: - Nooo... niech zostanie czwórka.
Podziel się:

Żart nr 402

W pierwszej klasie podstawówki pani od religii mówi: - Na początku Bóg stworzył mężczyznę. - Tak bo Bóg zaczął od zera - powiedziała jedna z dziewcząt. Wszystkie dziewczynki się śmieją a Jasiu wstaje i mówi: - Tak? A jak Bóg chciał stworzyć kobietę to się potknął i powiedział k***a, a słowo ciałem się stało.
Podziel się:

Dowcip nr 4541

Przychodzi blondynka na komisariat i żali się policjantowi, że zamknęła samochód a kluczyki zostawiła w środku. Policjant wyjmuje drucik z kieszeni i pokazuje blondynie jak otworzyć auto. Po kilku minutach przychodzi inny policjant i śmieje się do rozpuku. Policjant, który siedzi za biurkiem pyta go: - Czemu tak się śmiejesz? - Bo przed komisariatem stoi blondynka i otwiera auto drucikiem. - No i co cię w tym tak śmieszy? Sam jej to poradziłem. - Nic, tylko, że druga siedzi w środku i woła: bardziej lewo, nie, bardziej w prawo.
Podziel się:

Kawał nr 5461

Poszedł ojciec do Jasia na wywiadówkę. Dowiedział się, że Jasio ma same jedynki. Wrócił do domu, dał mu Pleyboya i Jasiu zobaczył ładną dziewczynę zapytał taty: - Tato kto rucha takie dziewczyny? - Prymusi synku
Podziel się:

Żart nr 568

Przychodzi Jasiu do szkoły i pani się go pyta: - jakie znasz żywioły Jasiu ? - woda, ziemia, ogień i wódka - dlaczego wódka? - bo gdy tato przychodzi do domu to mama mówi "a ten znowu w swoim żywiole"
Podziel się:

Dowcip nr 66

- Tatusiu, skąd ja się wziąłem? - pyta Jaś ojca. - Bocian cię przyniósł. - A ty skąd się wziąłeś? - Mnie też bocian przyniósł. - A babcię? - Też. Kilka dni później pani od polskiego zadała dzieciom wypracowanie na temat: Opisz stosunki panujące w twojej rodzinie. Jaś zamiast wypracowania pisze jedno zdanie: W naszej rodzinie od trzech pokoleń nie było żadnych stosunków.
Podziel się:

Kawał nr 3439

Na lekcji biologii nauczycielka przeprowadza eksperyment. Ma trzy dżdżownice. Pierwszą wkłada do wódki czeka... robal zdechł. Drugą wkłada do papierosa czeka...robal zdechł. Trzecią zaś wkłada do wody czeka...robal żyje i pani pyta Jasia: - Jasiu jaki z tego wniosek? - Kto pije i pali ten nie ma robali.
Podziel się:

Żart nr 8265

Jasiu podsłuchiwał kłótnie rodziców. Po chwili padło słowo k**wa. Jasiu zaciekawiony pyta się taty: - Tato co to znaczy k**wa? - kluski Jasiu. Na drugi dzień rodzice Jasia znowu się kłócili i padło słowo spie**alaj. Jasiu pyta się taty: - Co to znaczy spie**alaj? - Przepraszam Jasiu. Następnego dnia Jasio miał na obiad kluski. - Tato podaj mi te k**wy - Jasiu natychmiast przeproś - spie**alaj
Podziel się:

Dowcip nr 5519

Nauczyciel pyta Jasia: - Jakie znasz żywioły? - Ogień, woda i piwo. - Piwo? Jasiu co ty wygadujesz?! - No tak. Zawsze, gdy tata wraca do domu pijany to mama mówi: "Ojciec znowu w swoim żywiole".
Podziel się:

Kawał nr 935

Przychodzi koń do baru: - Piwo proszę. - 10 zł. Kiedy koń powoli sączy piwo barman zagaduje: - Rzadko widujemy tu konie. - Nie dziwię się! Piwo za 10 zł...
Podziel się:

Żart nr 1621

Kościelny poszedł do spowiedzi. Ksiądz: Nie wiesz kto podbiera pieniądze z tacy? Kościelny: Niech ksiądz powtórzy, tu nić nie słychać. KS: Nie wiesz kto podbiera pieniądze z tacy?! K: Jeszcze raz. Nic nie słychać! KS: NIE WIESZ KTO PODBIERA PIENIĄDZE Z TACY? K: Nic nie słychać. Proszę powtórzyć. KS: To niemożliwe, zamieńmy się miejscami. Ksiądz z kościelnym zamienili się miejscami. Kościelny: Nie wie ksiądz, kto przystawia się do mojej żony? Ksiądz: No faktycznie, nic nie słychać.
Podziel się: