Kawały o Jasiu

Największa baza kawałów o Jasiu. U nas znajdziecie wiele ciekawych dowcipów o Jasiu, które rozweselą każdego, wręcz najbardziej poważną osobę na świecie. Jeśli potrzebujesz rozweselić swój ponury wieczór albo dawki dobrego humoru z rana, to idealnie trafiłeś.
Zapraszamy do oceniania dowcipów o Jasiu ponieważ najniżej oceniane będą automatycznie usuwane. Głosując pomożesz w wyborze najlepszych dowcipów o Jasiu.

Pani pyta Jasia:
– Jasiu, powiedz nam skąd się bierze prąd?
A Jasiu na to:
– Z Afryki.
– A czemu akurat z Afryki?
– Bo jak wyłączą prąd, to tata zawsze mówi – znowu te małpy wyłączyły prąd.

Małgosia wyszła na dwór.
Jasiu z kolegami przyszli i proszą Małgosię, aby weszła na drabinkę wtedy chłopcy dadzą jej 3 zł.
Małgosia wchodzi na drabinkę.
Gdy z niej zeszła, chłopcy dali jej 3 zł.
Małgosia pobiegła do mamy i woła:
– mamo mamo weszłam na drabinkę i chłopcy dali mi 3 zł.
– Małgosiu oni chcieli zobaczyć twoje majteczki.
Następnego dnia Jasio znowu przychodzi z kolegami i mówi, żeby weszła znowu na drabinkę tylko trochę wyżej wtedy dadzą jej 5 zł. Małgosia weszła na drabinkę a chłopcy dali jej 5 zł.
Małgosia poszła do mamy i mówi:
– mamo, mamo dostałam od Jasia 5 zł za to, że weszłam na drabinkę tylko trochę wyżej.
– Małgosiu oni przecież chcieli zobaczyć twoje majteczki.
Nazajutrz Jasiu znów prosi Małgosie, żeby weszła na drabinkę ale trochę wyżej to da jej 10 zł.
Małgosia weszła i dostała 10 zł.
Poszła do mamy i mówi:
– mamo, mamo dostałam 10 zł za to że weszłam na drabinkę tylko trochę wyżej
– Małgosiu przecież ci powtarzałam, że oni chcą zobaczyć tylko twoje majteczki
– ale dziś ich przechytrzyłam i nie założyłam majteczek.

Mama woła Jasia przez okno:
– Jasiu chodź do domu!
– A co, głodny jestem?
– Nie, spać ci się chce.

Przychodzi mały Jasio ze zdechłą żabą na smyczy do buderlu i od drzwi krzyczy:
– Poproszę dziewczynkę z HIV”em
na co burdelmama szybko odpowiada, że u nich są tylko zdrowe dziewczyny, ale Jasio koniecznie domaga się takiej z HIV”em. Burdelmama nieco skonsternowana szepcze
– Może coś da się załatwić, ale powiedz dlaczego chcesz akurat chorą?
Na co Jasiu z miejsca odpowiada:
– Jeżeli ją przelecę to będę miał HIV”a. W domu, gdy rodziców nie ma, pilnuje mnie opiekunka, która mnie molestuje, więc ona też się zarazi. Jak tata wraca do domu, a mamy jeszcze nie ma, to lubi czasem przelecieć opiekunkę, więc on też będzie chory. Oczywiście rodzice baraszkują ze sobą, więc mama też się zarazi. A jak tata wychodzi do pracy i mama zostaje sama to przyjeżdża śmieciarz, z którym mama zdradza tatę….i właśnie o tego chuja mi chodzi, bo mi kurwa żabę rozjechał!

Jasiu przychodzi do domu i idzie do mamy.
-mamo, dzisiaj zjechałem 5 razy z wielkiej górki!
-ile razy się wywaliłeś?
-8
Następnego dnia idzie do mamy i mówi:
-dzisiaj zjechałem 6 razy
-a ile razy wywaliłeś się?
-9
Kolejnego dnia Jasiu przychodzi i mówi:
-mamo dzisiaj nie wywaliłem się ani razu!
-a ile razy zjechałeś?
-ani raz.

Mama dała Jasiowi ostatnie 50 złotych na zakupy (do wypłaty było jeszcze 2 tygodnie) i mówi:
– Jasiek, kupisz chleb, margarynę i kawałek sera. Reszta kasy trafia na stół.
Jasiek poszedł do sklepu ale po drodze spodobał mu się misiek za całe 50 złotych. Kupił misia i pędzi do domu. Matka na to:
– Jasiu coś ty zrobił! Natychmiast idź i sprzedaj tego misia.
Jasiek bez namysłu poszedł opchnąć misia sąsiadce.
Wchodzi do jej mieszkania a sąsiadka w łóżku z jakimś facetem. Nagle rozlega się pukanie do drzwi. Sąsiadka wpycha faceta razem z Jasiem do szafy. Jasiek w szafie do faceta:
Jasiu: – Kup pan misia.
Facet: – Spadaj chłopcze.
Jasiu: – Bo będę krzyczał.
Facet: – Masz pięćdziesiąt złotych i siedź cicho.
Jasiu: – Oddaj misia.
Facet: – Nie oddam.
Jasiu: – Oddaj, bo będę krzyczał.

Sytuacja powtórzyła się paręnaście razy, Jasiu zarobił kasy od cholery, wraca do domu z zakupami (kawior, krewetki, szynki, i całą furę szmalu jeszcze przytargał). Matka do Jasia:
– Jasiek chyba Bank obrabowałeś!? Natychmiast idź do księdza i się wyspowiadaj!
Jasiek poszedł do kościoła, podchodzi do konfesjonału i mówi:
– Ja w sprawie Misia…
– Spier….. już nie mam kasy!

Cała rodzina siedzi cicho przy stole ze względu na nie mówiącego Jasia. Nagle Jaś odzywa się:
– Gdzie kompocik?
Mama ze łzami w oczach wstaje i mówi:
– Jasiu odezwałeś się!
-Tylko dlaczego wcześniej się nie odzywałeś?
– Bo zawsze był kompocik.

Nauczycielka:
– Kazałam wam zrobić przez weekend dwa dobre uczynki.
Jasiu, opowiedz nam o swoich czynach.
– W sobotę pojechałem do babci i babcia bardzo się ucieszyła. A w niedzielę wyjechałem od babci i babcia jeszcze bardziej się ucieszyła!