Przed wizytacją w szkole nauczyciel ustala:
– Jak o coś zapytam, niech zgłaszają się wszyscy. Ci, co wiedzą, prawą ręką, a ci, co nie wiedzą, lewą?

-Mogłaś powiedzieć, że jesteś dziewicą, byłbym bardziej delikatny
-Mogłes tak się nie spieszyć, zdjelabym rajstopy.

Żona do męża:
– Kochanie powiedz mi coś słodkiego…
– Nie teraz, jestem zajęty.
– Kochanie, no powiedz mi coś słodkiego…
– Naprawdę, teraz nie mam czasu.
– Ale kochanie, chociaż jedno słówko…
– MIÓD! do kurwy nędzy i odpierdol się ode mnie!

Żona do męża:
– Wypij to lekarstwo!
– Przecież to jest lekarstwo dla naszego psa!
– Tak, ale jak pies zobaczy, że to pijesz, to i on wypije…

Oprych zaczepia Jasia na ulicy i mówi:
– Te, mały. Masz pięćdziesiąt złotych?
– A ma pan wydać z dwustu?

Nauczyciel pyta:
– Jasiu, czy w Twoim domu wisi portret Stalina?
– Nie, proszę pana – odpowiada grzecznie uczeń.
– A Bieruta?
– Nie, proszę pana.
– To może Bermana?
– Też nie. Ale tato mówił, że jak go puści UB, to powiesi wszystkich
trzech.

Rok 1945. Rosyjska nauczycielka pyta dzieci:
– Dzieci kto z was i jak pomagał żołnierzom na froncie?
Nastia:
– Wysyłałam na front tabakę i tytoń.
Masza:
– Pomagałam mamie robić opatrunki.
Nauczycielka:
– Zuchy! Wowa, a Ty?
– A donosiłem żołnierzom pociski!
– Wowa, to ty jesteś bohaterem dzisiejszego dnia! A podziękowali ci?
– Tak, powiedzieli mi „Sehr gut, Władimir!”

– Czy wiesz, że mój pies uratował mi życie ?
– W jaki sposób ?
– Kiedy leżałem w szpitalu, nie dopuścił żadnego lekarza do mojego łóżka.