Dowcip nr 5632

Synek z ojcem siedzą w parku. Nagle synek patrzy na rozporek swój, potem ojca i pyta: - Tato, a dlaczego ja mam tu tylko trzy guziczki, a ty aż pięć? - Widzisz synku, to zależy od wielkości ptaszka. Nagle do parku wchodzi ksiądz w sutannie, a chłopczyk: - O! Ten to ma chyba orła!

Dowcip nr 2193

Żona do męża: - Odkurzacz już całkiem nie ciągnie! - Ciekawe, z kogo wziął przykład?

Dowcip nr 3756

Po zbadaniu i wypytaniu pacjenta lekarz oświadcza: - Mój panie, skoro zjadł pan dwa talerze zupy pomidorowej, pół gęsi z kartoflami i kapustą, talerz grzybów duszonych, dwa sznycle, trzy filiżanki czarnej kawy z pięcioma kawałkami tortu, to nic dziwnego, że pan później nie miał apetytu. - Kiedy ja, panie doktorze i przed jedzeniem tez nie miałem apetytu.

Dowcip nr 5296

Mama do Jasia: - Jasiu, dlaczego kiedy babcia podaje ci lekarstwo to wypijasz, a ode mnie nie chcesz? - Bo babci się trzęsą ręce...

Dowcip nr 5572

Wnuczek pyta się babci: - Babciu czym ty do nas przyjechałaś? - Pociągiem, a dlaczego się pytasz? - Bo tata mówi, że cię diabli przynieśli.

Dowcip nr 4052

W szkole pani prosi Jasia: - Wymień cztery zwierzęta afrykańskie. - Słoń i trzy żyrafy.

Dowcip nr 7640

To był zimny listopadowy poranek. Wacek z chęcią by poszedł już do domu. Ręce mu zgrabiały i ogólnie było mu już zimno. Nieduża renta skończyła się już jakieś cztery dni temu o czym przypominało mu doskwierające ssanie w żołądku. Zimny wiatr zmarszczył wodę niedaleko nieruchomego spławika wędki... - Chyba dzisiaj już raczej nic nie złapię - pomyślał Wacek i już miał zwijać tak zwany mandźur, gdy spławik zniknął pod wodą. Wacek zaciął i już po chwili miał na haczyku sporych rozmiarów złotą rybkę. - Ozdobna jakaś - pomyślał Wacek, gdy rybka odezwała się ludzkim głosem: - Wacku! Wacku! Wypuść mnie, a spełnię twoje trzy życzenia! Wieczorem po pewnej kawalerce rozszedł się apetyczny zapach.. Wacek z lubością wciągnął go w płuca. Zadziwiające jak mu się ten węch wyostrzył odkąd ogłuchł 10 lat temu.

Dowcip nr 5070

Baca napadł na bank i wyjechał do Ameryki. Siedzi w rowie i liczy kasę. Nagle podchodzi do niego policjant, pokazuje odznakę i mówi: - POLICE A baca na to: - Nie, nie sam se police.

Dowcip nr 4334

Jasio w szkole namalował muchę na ławce. Pani od biologi chcąc ją zabić złamała sobie rękę i wezwała ojca Jasia do szkoły. Następnego dnia przychodzi Jasia tato i rozmawia z nauczycielką. - Proszę pana, Jasiu namalował muchę na ławce i złamałam rękę bo chciałam ją zabić!!- mówi pani - To jeszcze nic! Kiedyś jak wracałem z pracy to namalował na drzwiach moją żonę nago! Do dziś wyciągam drzazgi z pen*sa.

Dowcip nr 3030

Jasiu, który uwielbia grać w gry komputerowe, stoi z mamą w kościele i słucha, jak ksiądz modli się mówiąc: - Zdrowaś Mario... - O, mamo, ksiądz też lubi grać w Mario.