Dowcip nr 1964

Kierowca taksówki wracał ze zmiany do domu późnym wieczorem kiedy zatrzymała go mloda dziewczyna zgodził się ją jeszcze zabrać i powieźć. Dziewczyna nie miała jednak pieniędzy i zaproponowała zapłatę "w naturze" Kiedy taksówkarz w końcu wrócił do domu jego żona na pytanie dlaczego znowu wrócił tak późno usłyszała standardową wymówkę w której było pół prawdy - Kochanie, przebiłem oponę i pół godziny się pierdoliłem...
Podziel się:

Kawał nr 1330

- Płaci Pani mandat! - mówi jeden z policjantów, zatrzymując samochód, jadący z nadmierną prędkością. - A czy nie mogłabym wam zapłacić w naturze? - Co to znaczy: w naturze? - No, wiecie, musiałabym zdjąć majtki i wam dać... Policjant odwraca się do kolegi i pyta: - Potrzebne ci są kobiece majtki? - Nie! - Mnie też nie!
Podziel się:

Żart nr 8821

Przychodzi feministka do chirurga plastycznego, a on do niej: - Powinna pani założyć plastikową torbę na głowę - Chyba papierową? - Nie.
Podziel się:

Dowcip nr 1922

Jezus wbiega na jezioro, rzuca się z wyciągniętymi rękami, robi piękny ślizg. Potem wstaje, podskakuje z przytupem. Wreszcie zwraca się ku niebu i woła: tato! wyłącz to na chwilę, chcę się tylko wykąpać!
Podziel się:

Kawał nr 3227

W sklepie: - Są narkotyki? - pyta facet. - Nie ma - odpowiada sprzedawca. Na drugi dzień: - Są narkotyki? - Nie ma. Tak było przez kilka dni. W końcu facet nie wytrzymał i wsypał mąkę do kapsułki po lekarstwie. Przychodzi facet: - Są narkotyki? - Tak. - To dobrze, bo jestem z policji...
Podziel się:

Żart nr 4910

Pewnego wieczora ojciec słyszy modlitwę synka: - Boże, pobłogosław mamusię, tatusia i babcię. Do widzenia, dziadziu. Uznaje, że to dziwne, ale nie zwraca na to szczególnej uwagi. Następnego dnia dziadek umiera. Jakiś miesiąc później ojciec ponownie słyszy dziwną modlitwę synka: - Boże, pobłogosław mamusię i tatusia. Do widzenia, babciu. Następnego dnia babcia umiera. Ojciec jest nie na żarty przestraszony. Jakieś dwa tygodnie później słyszy pod drzwiami syna: - Boże, pobłogosław mamę. Do widzenia, tatusiu. Ojciec - prawie w stanie przedzawałowym. Następnego dnia idzie do roboty wcześniej, żeby uniknąć ruchu ulicznego. Cały czas jest jednak spięty, rozbity, rozkojarzony, spodziewa się najgorszego. Po pracy idzie wzmocnić się do pubu. Do domu dociera koło północy. Od progu przeprasza żonę: - Kochanie, miałem dzisiaj fatalny dzień... - Miałeś zły dzień? Miałeś zły dzień? Ty?! A co ja mam powiedzieć? Listonosz miał zawał na progu naszych drzwi!
Podziel się:

Dowcip nr 6218

Rozmawiają ze sobą dwie siostry Williams i jedna mówi: - Wiesz, nasz tata to chyba dosypuje nam sterydów do posiłku. - A dlaczego tak sądzisz? - A bo rosną mi włosy w takich miejscach co mi dotychczas nie rosły. - A gdzie na przykład? - A no na przykład na jajach.
Podziel się:

Kawał nr 7507

- Dzieci dzisiaj nauczymy się liczyć na komputerach - powiedziała nauczycielka. - Huuuuuuuraaaaa - wykrzyknęły dzieci. - Ile to jest dwa komputery dodać trzy komputery.
Podziel się:

Żart nr 1903

Przychodzi matka do domu i zastaje syna przy otwartym zamrażalniku jedzącego zamrożone na kość pierogi. - Synku, mógłbyś je chociaż ugotować! Syn wystraszony: - Kto?! Ja?! Ja nic nie paliłem!
Podziel się:

Dowcip nr 285

Pani pyta się Jasia: - Jasiu jakie jest Twoje hobby? - A co to takiego? Małgosia: - Hobby to coś co najbardziej lubisz - Aha, zupa pomidorowa.
Podziel się: